Saturday, May 17, 2014 15:07

Z bojaźni przed sukcesem

Napisany przez admin w środa, Luty 4, 2009, 0:05
Ten wpis znajduje się w kategorii: Inteligencja emocjonalna, Wszystkie . Liczba komentarzy: Brak komentarzy ..

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zrezygnować z realizacji swojego pomysłu? Mi się zdarzyło i to nie raz. Przechodziłem od stanu euforii, który towarzyszył mi w momencie gdy “wpadałem” na jakiś genialny pomysł , do stanu zniechęcenia i w końcu zaniechania podjęcia jakichkolwiek kroków w celu jego realizacji. Scenariusz zawsze był ten sam, na początku był pomysł, według mnie genialny pomysł. Wizja efektu końcowego napełniała mnie niesamowitą pozytywną energią! Czułem, że mogłem przenosić góry. Gdy stan euforii zaczynał mijać, przystępowałem do planowania w wyobraźni sposobu w jaki ten pomysł zrealizuje. Tutaj zwykle zaczynały się schody, lawinowo zaczynały pojawiać się rzeczy stojące na drodze do jego realizacji. Co ciekawe, zazwyczaj nie było to rzeczy nie do przejścia, w większość przypadków mogłem sobie z nimi poradzić, bądź je obejść. Wymagało to jednak sporo pracy oraz poświęconego czasy lub sporych nakładów finansowych. Lista przeszkód do pokonania w realizacji „genialnego pomysłu”, zmieniała jego nazwę na „ genialny pomysł ale trudny w realizacji”. Zaraz, przecież dla genialnego pomysłu, który odmieni moje życie warto się poświęcić, prawda? No tak, jest tylko jedno ale… co jeśli poniosę porażkę, tyle pracy, czasu, pieniędzy pójdzie na marne. Czy warto tyle ryzykować? I tak oto ponosiłem druzgocącą porażkę z… samym sobą. Nic tak nie zabija chęci do działania, jak myśli o możliwych przeszkodach, które niechybnie prowadzą do porażki. Jak łatwo zauważyć taki sposób myślenia do niczego nie prowadzi. Po analizie całej tej sprawy wyciągnąłem 3 wnioski:

  1. Jeśli chcesz osiągnąć w życiu naprawdę wiele, musisz realizować nawet te najtrudniejsze pomysły.
  2. Emocje nie mogą wpływać na decyzje o realizacji pomysłu.
  3. “Gdy już podejmiesz decyzję i zajmiesz się samym działaniem, porzuć wszelką troskę o rezultaty.” – Ten wniosek sformułował już William James.

Pierwszy wniosek wyciągnąłem podglądając największych wizjonerów ludzkości. Czy wyobrażasz sobie dzisiejszy świat bez samochodów? 100 lat temu nie było to takie oczywiste. Henry Ford był synem farmera, co w żadnym wypadku nie przeszkodziło mu w wprowadzeniu pierwszej seryjnej samochodowej linii produkcyjnej. Zapytany o swój sukces odpowiedział – “gdybyśmy zapytali klientów czego potrzebują, to powiedzieliby, że szybszego konia, ponieważ nie wiedzieli czym właściwie jest samochód”.

Drugi wniosek wyciągnąłem z swoich doświadczeń, decyzja o realizacji lub też o nie realizacji pomysłu, nie może być podejmowana pod wpływem emocji, czy to euforii, przygnębienia, radości, smutku czy jakiejkolwiek innej emocji. To musi być nasza racjonalna decyzja, musimy być świadomi trudności jakie mogą wystąpić w trakcje realizacji, oraz tego, że realizacja tego pomysłu jest czymś czego naprawdę chce dokonać w swoim życiu.

Trzeci wniosek wyciągną za mnie William James. Gdy racjonalnie podjęliśmy decyzje o realizacji danego projektu, zamartwianie się i wliczanie rzeczy które mogą pójść nie tak, nie ma sensu! Przecież decyzja już zapadła, postanowiłeś wprowadzić swój plan w życie bądź też nie. Skupienie się nad rzeczami nad którymi nie mamy wpływu jest przecież marnotrawieniem swojego życiowego czasu. Jeśli zapadła decyzja o realizacji projektu, nasza uwaga powinna skupiać się wyłącznie na jego realizacji.

Na zakończenie pozwolę sobie przepisać kilka słów które znalazły się na samym początku tego wpisu. Czy zdarzyło Ci się kiedyś zrezygnować z realizacji swojego pomysłu?

Zapraszam do wspólnej rozmowy poprzez dodawanie odpowiedzi na wpis, .

Brak odpowiedzi na wpis “Z bojaźni przed sukcesem”

Dodaj odpowiedź na wpis