Saturday, May 17, 2014 15:07

Pracownik czy pracodawca ?

Napisany przez admin w poniedziałek, Maj 4, 2009, 19:54
Ten wpis znajduje się w kategorii: Rozwój osobisty, Wszystkie . Liczba komentarzy: Brak komentarzy ..

Jakiś czas temu miałem okazje uczestniczyć w bardzo interesującej dyskusji na temat : „ Pracownik czy pracodawca? ” Celem rozmowy było poznanie odpowiedzi na pytanie „ Dlaczego jedni dążą do założenia własnej działalności gospodarczej a inni zadowalają się statusem pracownika i czym się kierują jedni i drudzy?”

Przeciętny Jan Kowalski raczej nie pcha się do zakładania firmy, pomijają tutaj aspekt kosztów jej prowadzenia, trudności z polską biurokracją oraz sam fakt administracją takiego przedsięwzięcia, zdaje się, że wybór pracodawca czy pracownik leży gdzieś głębiej. Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie zaczął bym od cofnięcia się w czasie. Bądźmy szczerzy, nie dorastamy w tych samych warunkach, ani też nie startujmy w dorosłe życie z tej samej pozycji. Nasz światopogląd oraz charakter kształtują wydarzenia i ludzie z okresu naszego dorastania. Sami też, rodzimy się z swoim charakterkiem. Przez cały okres naszego dorastania słyszymy slogany typu: „ Zostaw to, Tobie i tak się nic uda ” lub „ Jesteś genialny, masz zawsze świetne pomysły”. Czy takie slogany mają na nas wpływ, moim zdaniem tak, zresztą nie bez powodu przysłowie „ z jakim przystajesz, takim się stajesz” zyskało taką popularność. Dlatego uważam, iż w okresie naszego dorastania, rodzice oraz nasi przyjaciele mają bardzo duży wpływ na nasze przyszłe wybory życiowe. W owej dyskusji, została też poprószona kwestia szkoły. Ogólnie opinie były takie, iż szkoła z małymi wyjątkami, uczy nas jak być dobrym podatnikiem, czyli ucz się, jak będziesz się dobrze uczył, skoczysz dobre studia, bez problemu znajdziesz prace, najlepiej państwową ciepłą posadkę. Ja osobiście choć mam wiele zastrzeżeń do naszego systemu edukacji, to tą sprawę dostawię w spokoju. Dlaczego? Bo nie widzę tutaj zbyt wielkiego pola do manewru. Lepiej działać tam gdzie mamy wpływ, czyli na przyszłe pokolenia, w których też znajdą się nowi nauczyciele. Tutaj zaczyna się Twoja rola rodzicu :) . Zamiast iść po najmniejszej linii oporu i jak mantrę powtarzać dziecku, ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz (aż się prosi dopowiedzieć, a jak będziesz miał dużo kluczy to dostaniesz woźnym ), to zacznij wspierać jego rozwój osobisty. Wspieraj rozwój jego intelektu i zainteresowań, bo najszczęśliwszy będzie w życiu wtedy, jak jego praca będzie również jego pasją i nieważne czy będzie miał własną firmę czy będzie pracował na etacie, ale o tym później. Oczywiście nauka też jest tutaj ważna, ale moim zdaniem kwestia rozbija się o to, że dziecku trzeba pokazać, jak to czego się nauczy w szkole, będzie mógł wykorzystać w życiu. Po co Ci matematyka? A po to, abyś mógł robić wspaniałe gry na komputer. Po co Ci język polski? A po to abyś mógł pisać książki które będą czytać miliony ludzi, czy wygłaszać przemówienia znane na cały świat! A po co Ci fizyka? A po to abyś mógł latać statkiem kosmicznym, odkryć nowe planety, a kto wie może spotkasz ufolutków? Ale przyciesz łatwiej powiedzieć, ucz się polskiego bo nie zdasz matury, prawda? Polecam aby rodzice oraz przyszli rodzice, dowiedzieli się co to jest inteligencja emocjonalna.

Czy tylko okres dorastania ma wpływ na wybór naszej drogi życiowej? Moim zdaniem nie. Zanim jednak coś na ten temat napisze, pragnę znaczyć, że psychologiem nie jestem, a są to tylko moje przemyślenia oparte na moich obserwacjach,nie poparte żadnymi badaniami przeprowadzonymi przez mnie. Osobiście uważam, że kwestia pracownik czy pracodawca ściśle wiąże się z naszymi potrzebami. Tak jak ja, tak i Ty drogi czytelniku mamy swoje potrzeby. Jednak te potrzeby nie są u nas jednakowe. Jedna osoba ma bardzo silna potrzebę poczucia bezpieczeństwa, inna małą, u kogoś potrzebą numer jeden będzie poczucie bycia ważnym, a u innej osoby ta potrzeba będzie na końcu, u jednej osoby potrzeba bycia potrzebnym przoduje a inna osoba woli zostać pustelnikiem, itp. Jak to ma się do zakładania firmy? Przykładowo osoba z dominującą potrzebą bezpieczeństwa, raczej nie będzie dążyła do jej założenia, bo założenie firmy wiąże się z ryzykiem, natomiast osoba mająca silna potrzebę samorealizacji i bycia ważnym już tak.Moim zdaniem to to zróżnicowanie potrzeb, a bardziej próby ich zaspokojenia sprawiają, że jeden jest pracownikiem a drugi pracodawcą.

Podczas tej rozmowy padło też pytanie, „Jak zmotywować drugą osobę aby rozbudzić w niej ambicje pretendenta do pracodawcy ?”. Chmm, a czy to nie jest czasem próba uszczęśliwiania kogoś na siłę? Przyciesz taki właściciel firmy, może czuć się źle w takiej roli, a silna potrzeba bezpieczeństwa będzie podpowiadała mu, uciekaj, uciekaj jak najdalej, najlepiej rozpocznij szukanie nowej pracy od zaraz. Może zbyt mocno powiedziane, ale jeśli własna firma ma być dla nas istnym życiowym nieszczęściem, to chyba lepiej wieść to szczęśliwe życie najlepiej na państwowej posadce ?

Zapraszam do wspólnej rozmowy poprzez dodawanie odpowiedzi na wpis, .

Brak odpowiedzi na wpis “Pracownik czy pracodawca ?”

Dodaj odpowiedź na wpis