Saturday, May 17, 2014 15:08

Jak nie strzelić sobie motywacyjnego samobója

Napisany przez admin w środa, Czerwiec 3, 2009, 15:31
Ten wpis znajduje się w kategorii: Inteligencja emocjonalna, Motywacja, Wszystkie . Liczba komentarzy: 1 Komentarz ..

Jak nie strzelić sobie motywacyjnego samobója

Jak nie strzelić sobie motywacyjnego samobója

Już jakiś czas temu postawiłem przed sobą cele. Podzieliłem je na cele główne oraz cele podrzędne, które mają mnie doprowadzić do celów głównych (więcej na temat celów znajdziesz w wpisie Ja i cele ). Krok po kroku, cel po celu podrzędnym, kroczyłem do celów nadrzędnych. Ostatnio jednak, podwinęła mi się noga i straciłem kilka dni, choć nic na to nie wskazywało, a wręcz przeciwnie.

Wraz z wyznaczoną przez siebie polityką rozwoju osobistego, byłem w trakcje realizacji jednego z celów podrzędnych. Wszystko szło wyśmienicie, ba, nawet ponadto co sobie zaplanowałem. Byłem niesamowicie zadowolony z efektów, a zarazem z samego siebie. No chłopie, jesteś genialny, gdzieś tam w myślach się pojawiało. Życie, na moje własne życzenie, szybko za to samouwielbienie dało mi pstryczka w nos. Poczułem się za pewnie i dawałem sobie coraz to więcej luzu. Coraz bardziej odchodziłem od zaplanowanych do wykonania rzeczy, przez co w efekcie po kliku dniach zamiast do przodu, byłem do tyłu. Jednak to wcale nie było najgorsze! Najgorsze w tym wszystkim było to, że straciłem motywacje do działania. Doszedłem do wniosku, że trzeba jak najszybciej coś z tym zrobić, przeanalizowawszy sytuacje, wyciąłem wnioski i przedsięwziąłem odpowiednie kroki aby tej sytuacji przeciwdziałać. Po analizie, wywnioskowałem, że na taki stan rzeczy, złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, dałem sobie za dużo luzu ( a zaczyna się od głupiego „ pośpię jeszcze10 minut”). Mimo, że miałem coś zaplanowano do zrobienia, przekładałem to, robiąc w tym czasie jakieś przyjemne, bezproduktywne rzeczy. Znajdowałem czas aby pooglądać chwilę telewizor, włączyć jakąś grę na pół godziny, tracąc cenny czas oraz coraz bardziej się rozleniwiając. Nie jestem przeciwnikiem tego rodzaju rozrywek, ale uważam, a ta sytuacja jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziła, że powinny mieć one określony czas i miejsce. Po drugie rozleniwiłem się na tyle, że ciężko mi było wrócić do systematycznej pracy. Wreszcie po trzecie, z czasem byłem coraz bardziej do tyłu z zaplanowanymi działaniami, co wywoływało u mnie frustracje i złość na samego siebie. Te negatywne emocje jak wampir wysysały ze mnie motywacje do działania.

Po takiej analizie, postanowiłem wprowadzić następujące działania. Postanowiłem opanować swoje emocje, uświadomiłem sobie, że te emocje nie pomagają, pogrążając się w nich, a co za tym idzie w negatywnych myślach które niosą, nic nie zyskam, teraz potrzebuje przecież czegoś odmiennego, pozytonowego i konstruktywnego myślenia, a w tych, że emocjach na pewno, takie się nie pojawią. Był to dla mnie punkt zwrotny oraz przykład jak ważna jest inteligencja emocjonalna w życiu. Następnie postanowiłem rygorystycznie stosować się do grafika. Niewątpliwie mam z tym największy problemy, ale ta sytuacja tylko umocniła mnie w przekonaniu, że grafik to pożyteczna sprawa i warto włożyć w nią trochę wysiłku i samozaparcia. Na koniec postanowiłem wprowadzić środek zapobiegawczy i właśnie jestem w trakcje jego tworzenia. Abym przypadkiem nie wpadł w samo uwielbienie lub na pomysł aby dać sobie „ trochę więcej luzu” postanowiłem stworzyć na własne potrzeby narzędzie, dzięki któremu będę mógł w parę chwil, co miesiąc tworzyć raport z postępów w dążeniu do celów. Padło na program Calc ( odpowiednik Excela ). Prawdę powiedziawszy z narzędziami typu Excel, mało miałem do czynienia, ale wolę poświęcić jeden dzień na jego naukę, niż później tracić kilka dni. Parę danych będę musiał wprowadzić ręcznie ale większość Calc będzie pobierał sam z raportów programów, z których korzystam do pracy. Dzięki temu narzędziu, będę miał teraz całkowity przegląd moich wszystkich zadań, będę wiedział gdzie jestem do tyłu, co jeszcze muszę poprawić, ogólnie będę miał przegląd wszystkich prac, w jednym raporcie. Polecam ten sposób, choć trzeba trochę czasu nad tym spędzić :) .

Wiara w siebie, w własne siły, wiara, że jesteśmy w stanie osiągnąć wyznaczony cel, jest z pewnością nieodzownym składnikiem sukcesu. Jadnak łatwo jest przekroczyć granicę między wiarą w siebie a samouwielbieniem, a ten składnik może nam popsuć cały przepis. A Ty drogi czytelniku, miałeś podobną sytuacje ? Będzie mi bardzo miło jak zostawisz swój komentarz.

Zapraszam do wspólnej rozmowy poprzez dodawanie odpowiedzi na wpis, .

1 odpowiedz na wpis “Jak nie strzelić sobie motywacyjnego samobója”

  1. grzegorz
    2010.04.05 17:33

    jestem w podobnej sytuacji, mam ciągłą huśtawke motywacyjną, można to porównac do psychozy maniakalno-depresyjnej.

Dodaj odpowiedź na wpis