Saturday, May 17, 2014 15:08

Jak (nie) popaść w piekło chaosu

Napisany przez admin w wtorek, Sierpień 4, 2009, 21:59
Ten wpis znajduje się w kategorii: Wszystkie, Zarządzanie czasem . Liczba komentarzy: Brak komentarzy ..

Jak (nie) popaść w piekło chaosu

Jak (nie) popaść w piekło chaosu

Od kilku tygodni jestem w trakcie wdrażania pewnego projektu biznesowego a właściwie e-biznesowego. Niestety ucierpiał na tym mój blog, ostatni wpis sprzed 3 tygodni, więc I Can Do It aż woła o nowy wpis :) . Jest jeszcze za wcześnie, abym pisał szczegóły o wspomnianym projekcje, ale niewątpliwie muszę tutaj wspomnieć o reorganizacji grafika.

Całkiem możliwe, że towarzyszyło Ci już uczucie pobudzenia i ekscytacji związanej z wdrażaniem w życie czegoś nowego. Takie właśnie uczucie towarzyszy mi od kilku tygodni. Ma się wtedy ochotę odłożyć wszystkie obowiązki i poświęcić swój czas tylko temu projektowi. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie, o czym się przekonałem. Choć wiedziałem, że niekorodowanie swoich działań w grafik to nic dobrego, dałem się ponieść emocją i zacząłem działać chaotycznie. Jeśli czytasz mojego blogu, to już pewnie wiesz, że uważam, że kierowanie się emocjami w podejmowaniu działań to nic dobrego. Niestety moja inteligencja emocjonalna mnie zawiodła i biję się teraz w pierś, że dałem się ponieś emocją. Rezygnacja z grafika spowodowała, że z czasem zacząłem działać bardzo chaotycznie, brałem się za jedna rzecz, po czym po godzinie przypominałem sobie, że miałem co innego do zrobienia, przerywałem aktualną prace i zaczynałem pracować nad czym innym. I tak skakałem od jednej rzeczy do drugiej. Po dwóch tygodniach takich działań, mam straszny bałagań w organizacji. Doprowadziłem do tego, że wstaje rano i cholera nie wiem za co się zabrać. Tracę czas na rozmyślaniem co ma większy priorytet i co muszę najpierw zrobić oraz na wspomniane przeskoki w pracy. Co gorsza ucierpiały na tym inne sfery mojego życia, które są dla mnie też ważne jak rodzina, duchowość, sprawność fizyczna czy sen. Jednym słowem doświadczam niszczycielskiego wpływy braku koordynacji działań w postaci grafika. Dzisiaj powiedziałem basta i postanowiłem jak najszybciej to naprawić. Sporządzenie grafika zajmuje dużo mniej czasu, niż próżniejsze przemyślenia na priorytetami i przeskokami między zadaniami, nie wspominając już tutaj o kwestii organizacyjnej. Nie będę się tutaj rozpisywał nad koncepcją grafika, gdyż te informacje są już w dziale Zarządzanie Czasem. Dzisiaj chce się skupić na rzeczy o wiele trudniejszej niż wprowadzenie wspomnianego grafika, mianowicie utrzymaniu go i stosowaniu się do niego. Na moim przykładzie, możecie zauważyć, że problem zaczyna się na poziomie inteligenci emocjonalnej. Podałem się emocją ekscytacji oraz podniecenia i to pod ich wpływem zacząłem podejmować decyzje. Aby do tego nie dopuścić, musimy po pierwsze rozpoznawać swoje stany emocjonalne, po drugie zwracać na nie uwagę, aby nie dopuścić do sytuacji, gdzie to emocje podejmują za nas decyzje. Drugi aspekt to wytrwałość. Rzeczą naturalną jest, że na początku nie będzie łatwo. Z pewnością będą zdarzały się sytuacje, gdzie nie wyrobimy się z zadaniem w wyznaczonym przedziale czasowym, będą też wyskakiwały sprawy o wyższym priorytecie niż te które mamy aktualnie do zrobienia, przez co będziemy zmuszeni do reorganizacji zaplanowanych rzeczy. Więc czy warto wytrwale prowadzić grafik? Moim zdaniem tak, czego przykładem jest opisana prze zemnie sytuacja. Swoją wytrwałość, mażemy wspomóc afirmacją, dopóki sporządzanie grafiku nie wejdzie nam w nawyk. Przykładowo co dziennie rano i wieczorem, choć może to być dowolna wybrana przez nas pora dnia, powtarzamy przez kilka minut przykładowo zwrot „ Stosuje się do grafiku i co tydzień go sporządzam” .

Jeszcze kilka lat temu, gdy nie interesowałem się tematyką rozwoju osobistego, inteligencją emocjonalną i zarządzaniem czasem, nie przyszło mi nawet do głowy aby wprowadzać grafik. Jeśli by mi ktoś go zaproponował, wyśmiałbym go zapewne i powiedział, że to kolejne ograniczanie samego siebie. Dzisiaj już wiem, że grafik to mój przyjaciel, i choć jest wymagający i bezlitosny w egzekwowaniu zaplanowanych czynności, to wiem, że gdyby nie on, to znajdował bym się w zupełnie innym punkcie niż jestem teraz.

Zapraszam do wspólnej rozmowy poprzez dodawanie odpowiedzi na wpis, .

Brak odpowiedzi na wpis “Jak (nie) popaść w piekło chaosu”

Dodaj odpowiedź na wpis